CzesciAuto24.PL

Terminarz rajdów rowerowych – pobierz...
Wytyczne odnośnie przygotowania roweru – pobierz...
Regulamin rajdów rowerowych jednodniowych – pobierz...
Zgoda rodziców/opiekunów nieletnich uczestników w wieku od 15 do 18 na samodzielny udział – pobierz...
Regulamin konkursu "Kręcę kilometry ze Szprychą" (dla Członków Stowarzyszenia) – pobierz...
Regulamin konkursu "The Best Szprycha" (dla Członków Stowarzyszenia) – pobierz...
ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – pobierz...



Trasa: 80 km

Go To Hel ze Szprychą

Termin: 28.08.2021 r. (sobota)

Program:
kliknij...

Jedenasty rajd rowerowy to już tradycja, bo jak inaczej potraktować imprezę, która na stałe weszła w terminarz Szprychy od 2011 r.? Chociaż finał jest niezmienny i zawsze w Helu, to drugi już rok zmieniamy start rajdu rowerowego., a wszystko to aby uatrakcyjnić trasę. W ubiegłym roku nie zaliczyliśmy Kaszubskiego Oka, więc start rowerami rozpoczęliśmy po wejściu na wieżę. Jednak aby trochę zamieszać, pojechaliśmy w pierwszej kolejności na śniadanie w Solemowej Grocie, w Nadole. Brakowało nam tylko wyższej temperatury, która wewnątrz i na zewnątrz nie pasowała do letniej pogody. Zjazd rowerami do jeziora Żarnowieckiego wymagał użycia hamulców, inaczej trudno byłoby zapanować nad rowerem. W Nadolu zwiedziliśmy miejscowy skansen, by następnie ruszyć rowerami wzdłuż jeziora i dalej do Krokowej. Początkowo trasa była malownicza i płaska, ale aby dojechać do Zamku w Krokowej czekał nas jeszcze stromy podjazd, który był próbą mierzenia się ze swoimi umiejętnościami i kondycją. Sam zamek wart był wysiłku. Zachowany w pierwotnej formie, z bogatym oryginalnym wyposażeniem jest godny odwiedzenia. Po dłuższej przerwie ruszyliśmy rowerami w kierunku Władysławowa. Droga rowerowa była umiejscowiona na trasie dawnej kolei, co sprzyjało bezpiecznej jeździe i podziwianiu okolicznych krajobrazów. We Władysławowie wjechaliśmy na wieżę w Domu Rybaka, z której widać było Zatokę Pucką, morze Bałtyckie oraz Mierzeję Helską. Po sesji zdjęciowej ruszyliśmy na ostatni już odcinek naszej wyprawy, przejazd w kierunku Helu. Zauważyliśmy, że w obecnym roku jest znacznie mnie turystów niż w poprzednich latach. Ułatwiło to nam sprawniejsze przemieszczanie się. Zatrzymaliśmy się na krótki odpoczynek w Chałupach i od razu rzucił się nam w oczy brak wintserferów. Kolejnym miejscem postoju była Jurata, gdzie spacerkiem podeszliśmy na okazałe molo. Ostatnim etapem był przejazd odcinkiem leśnym, który został poddany renowacji w ubiegłym roku i chwili obecnej spełnia oczekiwania rowerzystów. W Helu udaliśmy się na obiadokolację w dobrze znanym nam barze. Zaraz po posiłku byliśmy obserwatorami defilady uczestników D-Day Hel, która za każdym razem robi ogromne wrażenie. Było to zarazem pożegnanie z imprezą i uczestnikami, ale jak usłyszeliśmy zostaliśmy zaproszeni za rok. Z naszej strony możemy zapewnić, że przyjedziemy. Pozostało nam jeszcze poddać się odpoczynkowi w licznych restauracjach, by przed 22:00 załadować rowery i wyruszyć busem do domu.