CzesciAuto24.PL




Trasa: Przejazd PKP

Wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego

Dzień I - program: pobierz...
Termin: 25.05.2012 r. (piątek)

Startujemy z naszą wyprawą wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku. Cel: pokonać trasę ze Świnoujścia do Krynicy Morskiej odwiedzając 13 latarni morskich. Ze Słupska wyrusza grupa 6 śmiałków (Piotr, Artur, Mariusz, Zbigniew, Roman i Janusz) ze "Szprychy", spragniona przygód, żegnana przez "zapłakanego" Prezesa i Stanisława (który dołączy do nas w Rowach). Nasze pragnienie przygody i silnych wrażeń zostało zaspokojone już na starcie. Nikt nie wesprze wędrowca w poszukiwaniu wrażeń tak skutecznie jak PKP "Polskie Koleje Przygodowe". Pociąg Spółki Szybkich Kolei z Białegostoku do Szczecina w Słupsku miał opóźnienie 35 min. Jak na początek całkiem niezły wynik ? to chyba z powodu wzrostu temperatury tory się rozciągają? Kiedy wreszcie przyjeżdża mamy kolejną atrakcję, pociąg gwarantujący przewóz rowerów – ma do tego przystosowane przedziały, po dwa w ostatnich wagonach. Przedziały to dokładne określenie, gdyż wykonano je ze zwykłych przedziałów zastępując ławki stojakiem na 3 rowery. My mamy 6 rowerów i 3 przyczepki, dodatkowo w pociągu są już 4 grupy rowerzystów (ok. 15 osób). Wysokie schody do wagonów, wąskie drzwi i przejścia skutecznie utrudniają wstawienie rowerów, dodatkowo przedział rowerowy niewiadomo dlaczego ma przy wejściu wstawioną szklaną ściankę (chyba projektował go ktoś, kto lubi labirynty). Dzielimy się na grupki, ja trafiam do wagonu, w którym jedzie grupa niemiecka (w sumie mam najlepiej) w przedziale stoi już 6 rowerów, ale wciskamy jeszcze mój z przyczepką. Koledzy lądują na korytarzach i w przejściach. Nasuwa się pytanie, co robić, gdy chcemy przetransportować większą grupę rowerzystów? Odpowiedź to, co kolej robi z większą grupą podróżnych upchać! Za 90 zł nikt nie powinien oczekiwać luksusów. W ciasnych pociągach zacieśniają się więzy między podróżującymi koledzy nawiązują znajomość z cyklistami z Jastrzębia, którzy planują przejazd podobną trasą jak my. Ja siłą rzeczy muszę przypomnieć sobie niemiecki. Okazuje się, że mam do czynienia z dwoma grupami rowerzystów z Niemiec. Pierwsza, małżeństwo (ok. 60-latków) przyjechali do Bydgoszczy i wyruszyli nową trasą wzdłuż Wisły do Gdańska, trasa podobno ładna oni byli zadowoleni. Druga grupa, 4 panie (wiek pominę) wyruszyły trasą R-10 ze Świnoujścia do Gdańska, teraz wracały. Zaskoczone były piękną przyrodą, widokami (morze, klify, parki narodowe) niedociągnięcia kiepsko oznakowana trasa rowerowa tragiczny stan dróg miejscami nieprzejezdne nawet dla rowerów. Do stacji Szczecin Dąbie docieramy o 19.50 z 25 min opóźnieniem, na szczęście nasz pociąg do Świnoujścia odjeżdża o 20.14. Mniej szczęścia ma kolejny uczestnik wyprawy Przemek z Bydgoszczy, którego pociąg opóźnił się o 45 min i przybył na 20.30. Pech do Świnoujścia musiał szukać okazji, bo pociąg o 20.14 to ostatnie dostępne połączenie. Do Świnoujścia docieramy na 22.00, promem na zachodnią stronę przeprawiamy się o 22.20 i mkniemy ścieżką rowerową na kwaterę prawie do granicy. Gospodyni czeka na nas cierpliwie, rowery chowamy do komórki i kończymy dzień kolacją w ciepłym i miłym mieszkanku. Przemek dociera po godzinie, jest już cała grupa.